poniedziałek, 12 maja 2014

Przygotowania 

Jakiś czas temu za namową znajomych postanowiłam wyjść do ludzi z tym co robie. Złożyłam aplikacje na Newtonhill Craft & Vintage Market & Pop-Up Tearoom i dostalam się. Jakaż była moja radość gdy dostałam maila potwierdzajacego moje miejce jupiii. No tak,ale teraz trzeba wziać się do roboty,
nic bardziej przyjemnego...  oto kilka nowości
 














A moje stoisko wyglądało tak:


 Tradycyjnie Maskot zaliczył przejażdżkę na barana:-)))




 Zdjęcia nie są dobrej jakości, gdyż robione były przez brykającego 6cio latka :-


i oczywiście nie modło zabraknąć jego nogi :-) 


Super doświadczenie!!! 

Brązowa serweta

Któregoś pięknego dnia podczas odwiedzin koleżanka poprosiła mnie o zrobienie serwety w kolorze brązowym. Pierwsza myśl super, podniecona nowym projektem itd. dlugo to moje podniecenie nie trawo, nie, nie . Serweta składała się ze stu kwadracików. Robilo się ciężko bo nitka była ciemna. Po 20stu mój wskaznik podniecenia opadł do 40%.:-(  Pomyślałam sobie odłoże ją sobie na kilka dni to mi ochota wróci. Niestety mój synek załapał wirusa i po kilku nieprzespanych nocach nawet nie chciało mi się patrzeć w stronę mojej "robótkowej torby" Po tygodniu ja załapałam wirusa i ciąg dalszy niechęci do jakiejkolwiek pracy, ale ciagnąć  taki stan w nieskończoność nie ma sensu. Zebrałam się w sobie i w kilka dni powstało Brązowe Patchłorkowe Cudo!!! 

Patrzyłam na nią jak na jakiś cud natury, udało sie jest piękna!!! Koleżanka była zachwycona!!!
Jej radość wynagrodziła mi cały włożony trud :-)